Itaka – opinie o biurze podróży. Warto kupić wakacje?

Itaka - opinie o biurze podróży

Itaka jest największym biurem podróży w Polsce. Jaka jest opinia klientów na temat tego touroperatora?

Itaka powstała w 1989 r. Ma w swojej ofercie wypoczynek w prawie 100 miejscach na całym świecie. Do większości z nich klienci Itaki mogą dotrzeć za pomocą czarterowego przelotu samolotowego. Pozostałe oferowane są z tzw. dojazdem własnym. W takim wypadku klienci płacą touroperatorowi wyłącznie za noclegi.

Siedziba Itaki mieści się w Opolu. Jak twierdzą jej właściciele, firma powstała z pasji do podróżowania. Od początku traktowano przedsiębiorstwo nie tylko jako źródło dochodu, ale także jako drogę do realizacji marzeń i ambicji. To wszystko sprawiło, że Itaka już od 2009 r. jest liderem na polskim rynku turystycznym.

Wyjazdy wakacyjne można rezerwować w biurach podróży – zarówno tych własnych, jak i franczyzowych oraz współpracujących punktach partnerskich. Podobnie jak w innych biurach podróży dostępna jest także infolinia, na której pracują doświadczeni konsultanci oraz strona internetowa wykorzystywana głównie przez osoby, które nie potrzebują wakacyjnych porad i mają sprecyzowane plany urlopowe.

Opinie o Itace

Jako że Itaka jest liderem na rynku turystycznym, obsługującym rocznie mnóstwo turystów, to opinie na temat usług firmy są podzielone. Touroperator ma wiele zadowolonych klientów, którzy z przyjemnością publikują zdjęcia w internecie z podziękowaniami za udane wakacje. To grupa, która nie wyobraża sobie zmiany biura podróży. W internecie nie brakuje jednak także negatywnych opinii publikowanych przez niezadowolonych klientów. Głównie zarzucają oni Itace niezgodność usługi z umową – chodzi o sytuacje, kiedy opis hotelu różni się od rzeczywistego standardu. Zdarzają się jednak także opinie klientów niezadowolonych z opieki rezydenta czy opóźnienia samolotu. Ta druga kwestia jest jednak niezależna od touroperatora.

Jaka jest Twoja opinia o biurze podróży Itaka? Podróżowałeś z tym touroperatorem? Napisz, co sądzisz o Itace w komentarzach. 

 

 

19 KOMENTARZE

  1. Nie podpisuje się pod opiniami innych. Byliśmy na maderze, Itaka była profesjonalniejsza nawet niż inne biuro (część ludzi była z innego w tym samym hotelu). Brak uwag, wszystko dopięte w 100%, rezydent ogarnięty, pomocny, podpowiedział nam co i gdzie zobaczyć, pomógł w rezerwacji auta, podczas spotkania poczęstunek z regionalnych trunków. Zapytaliśmy skąd aż takie złe opinie Itaki …. odpowiedział, że niszczy je pewna grupa ludzi głównie latających do egiptu za niewielkie pieniądze i częściowo do Turcji – później polecą w inne miejsca świata i wymagają za 2x większą cenę 2x więcej w hotelu niż w Egipcie…. Pewnie są i przypadki problemów jak opisywali ludzie, ale my na Maderze byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni.

  2. Moja opinia w tym miejscu dotyczyć będzie szanownej firmy Itaka. Na opinię o hotelu pozwolę sobie w dalszych punktach.
    Firma Itaka sprzedaje wczasy niezgodne z ofertą. Wczasy 8- dniowe niestety kończą się w 7-ym dniu pobytu o 8:00 rano. Cena to osobna kwestia… na przykład 7700 zł za dwie osoby na 7 nocy do Grecji w czterogwiazdkowym hotelu, to zwykle zdzierstwo. No ale cóż, chcesz mieć zapewnione podstawowe minimum? Płać! Płacisz i nadal nie wiesz co kupiłeś, co najwyżej kota w worku. Wczasowicz dowiaduje się od recepcji czy też Pani sprzątającej pokoje, że jego wczasy kończą się. Cóż pozostaje, zapłacić i wynająć pokój (o ile jest dostępny) a wszystko po to, gdyż wylot jest następnego dnia, czyli ósmego (i to zgadzałoby się z ofertą). Jednym słowem dramat, kłamstwo, oszustwo! Dzwonisz do szanownej Itaki i dowiadujesz się od Pani z Call Center, że ona wie o tym, że wczasy są ośmiodniowe, ale niestety check-out w hotelu ma większą moc. Na zadane pytanie, co i gdzie mam robić przez ósmy dzień, za który zapłaciłem, Pani milczy. Nie pozostaje nic innego, tylko rozłączyć się, gdyż nie ma z kim rozmawiać.
    Rezydent(ka)…. wyżej s.a niż d…ę ma (przepraszam za słowa), zarozumiała, gdy tylko ma coś zrobić co do jej obowiązków należy, wydaje się jakby jej korona z głowy spadała. No i ostatni ważny temat – wycieczki sprzedawane przez szanowną firmę Itaka… Droga Itako! Proszę nie sprzedawać tak durnych wycieczek jak na przykład na Paxos & Antipaxos w Grecji. Zanim Państwo sprzedadzą cokolwiek, proszę się zorientować jak fatalna firma to organizuje (Joy Cruises). Chaos totalny za jedyne 40€ za osobę, brak organizacji, brak miejsc na statku! Osoba wytypowana do kontaktu z Polakami również nie wykazała się inteligencją. Zachowywała się jak właścicielka całego tego zamieszania, pełniła rolę DJ-ki pokładowej, jakby osoby do towarzystwa dla obsługi statku.
    Jedyna osoba, którą można pochwalić to dziewczyna w roli przewodnika podczas wycieczki np do Albanii. I tutaj doga Itako pomyśl, aby właśnie takich ludzi zatrudniać, ludzi z pasją, otwartych i szczerych a przede wszystkim szanujących klientów, ludzi.
    Rada dla kolejnych oszukanych: lepiej i taniej można zorganizować wczasy samemu, wyszukując hotele i czartery lub loty rejsowe we własnym zakresie. Zaś lokalne wycieczki można kupić za conajmniej pół ceny w każdym bardziej obleganym przez turystów miejscu.To samo tyczy się również wynajmu chociażby samochodu.
    To moje ostatnie wczasy z szanowną firmą Itaka. Liczę na to, że ktoś z Zarządu zajmie się tym co sprzedaje i wprowadzi takie rozwiązania, które uniemożliwią sprzedawanie nieistniejących usług a przede wszystkim niezgodnych z ofertą.

  3. Niestety to była nasza pierwsza i ostatnia wycieczka organizowana przez biuro ITAKA. Wylot wczesnie w nocy 1:30, na lotnisku docelowym czekalismy godzinę na autokar, aby dostac się do hotelu z przyczyn do tej pory mi nie znanych. Następnie do hotelu dotarlismy o 6:00 rano a doba hotelowa zaczynała się dopiero o 14:00, nie było możliwości, zeby wcześniej dostac pokój, tak jak rezydent nam powiedział. Zmęczeni po locie+ wyczekiwaniu na autokar+podroz godzinna autokarem+ czekanie na pokój. Nie polecam. Dodatkowo mielismy miec pokój z wanną i łóżkiem małzeńskim (nasza podróż poślubna więc wymagania nie są wygórowane), na miejscu sie okazało, ze nic takiego nie było uzgodnione między Itaka i Hotelem. Sama załatwiałam zamiane pokoju, w koncu po 2 dniach dostalismy pokój z wanna a na łózko małżenskie się nie doczekaliśmy. Podobno takowymi hotel nie dysponuje. Ponadto wycieczka na Saharę, niby wszystko ok, ale przewodnika nie polecam. Kobieta jest Polką ale nie potrafiła sensownie przekazac jakichkolwiek informacji i w taki sposób, zeby człowiek nie musiał się domyslac za każdym razem.

  4. Wstyd masakra nieporozumienie, rezydent niekompetencja rzadko spotykana, jedyna jej pomoc to informacja iż możemy opisać sytuację i złożyć reklamację po powrocie do kraju. Zmiana miejsca wylotu 2 dni przed wyjazdem, zmiana miejsca przylotu 1 dzień przed powrotem, kwaterowanie w pokojach hotelowych z oferty o 40% tańszych. Brak transferu z hotelu na lotnisko.

  5. Witam, przestrzegam wszystkich przed zakupem wycieczek lokalnych z biura ITAKA. Za cenę 55 euro/os (z innych biur do 30 euro za taką samą wycieczkę) otrzymaliśmy stary,zdezelowany autokar z zepsutą klimatyzacją, przy 40 stopniowym upale (autokar nie miał możliwości otwarcia okien) mimo protestów uczestników podczas 10 godzinnej wycieczki objazdowej gdzie 4 godziny spędziliśmy w autokarze nie został podstawiony inny środek transportu. W 7 dniowych wczasach, jeden dzień zmarnowany, wszyscy spoceni jak świnie, zmęczeni i zestresowani. W cenie wycieczki był tylko autokar i przewodnik, bo za wstęp wszędzie trzeba było zapłacić, a atrakcje typu degustacja win czy bimbru polegała na skosztowaniu wina czy miodu i namawianiu do kupna po cenie pięciokrotnie wyższej niż w sklepach, niczym prezentacje garnków w Polsce. biuro ITAKA oczywiście nie poczuwa się do odpowiedzialności i nie zwróciła pieniędzy za wycieczkę z piekła rodem.

  6. Długa jest moja opinia, ale jak ktoś chce rzetelne informacje, niech przeczyta całość. Naszą podróż rozpoczęliśmy 15 września 2018 roku o godz. 21:20 z lotniska Okęcie w Warszawie – wycieczkę naszych marzeń rejs po Nilu w ramach programu „Królowie Nilu” + drugi tydzień w hotelu, wykupiliśmy już w październiku 2017 roku z wyjazdem z Gdańska, ale w kwietniu 2018 niestety odwołano nam lot z Gdańska niby z powodu niewystarczającej liczby uczestników – dziwne bo w tym czasie w naszym terminie nie było już tej wycieczki w ofercie ITAKI. W Marsa Alam wylądowaliśmy 16 września o godz. 01:50, z lotniska przetransferowano nas do pierwszego na trasie hotelu i tam dostaliśmy pokój na dosłownie trzy godziny, żeby się odświeżyć i przeczekać na krzesełku (bo spać nie było sensu) do transportu do Luksoru, skąd mieliśmy rozpocząć rejs, na podróż dostaliśmy niezjadliwy suchy prowiant. Zakwaterowano nas na statku „MARQUISE” – statek z zewnątrz nie budzi zachwytu, ale w środku bardzo ładny, czysty, obsługa (kelnerzy, barmani, sprzątający) miła, pomocna, uprzejma, w kajutach zawsze czysto (dwa razy w ciągu dnia odwiedzał nas serwis sprzątający), jedzonko różnorodne – każdy wybierze coś dla siebie – w restauracji w czasie posiłków szef kuchni podchodzi do każdego stolika pyta jak smakuje, czy czegoś nie potrzeba – fantastyczną atmosferę uzupełnił nasz przesympatyczny przewodnik ESSAM, zawsze miły i pomocny, który opowiada z takim uczuciem, zafascynowaniem i w taki sposób, że czujesz się jakbyś sam był uczestnikiem tamtego życia i wydarzeń przy tym kompetentny, posiadający ogromną wiedzę na temat historii Egiptu, z opowiadań Essama dowiedzieliśmy się nie tylko o historii Egiptu tej z przewodników ale także o różnych ciekawostkach obecnego i tamtego życia, których w przewodnikach nie znajdziecie. Wycieczka nie jest męcząca, jest czas na zwiedzanie ale także na odpoczynek – godna plecenia. Trzeszczącym, niewygodnym ledwo jadącym autokarem po sześciu godzinach jazdy wróciliśmy do Marsa Alam do hotelu Concorde – niby 5 gwiazdek ale chyba nie hotelowych, Itaka na swojej stronie reklamuje hotel jako „Pięciogwiazdkowy hotel zachwyca elegancją i pięknym wystrojem wnętrz” czy wnętrze jest pięknie wystrojone – nie powiedziałabym, pokoje jak pokoje, Ibrahim dbał o ich czystość w miłej i przyjaznej atmosferze, łazienka nie odnawiana z kilkanaście lat – urwane uchwyty, kiwająca się toaleta. Opinię o tym hotelu ratuje szef kuchni, miły i sympatyczny Abdul, który tak jak szef kuchni na statku, podczas posiłków chodzi po restauracji wita się z gośćmi, rozmawia, zaprasza do grillowego baru na zewnątrz restauracji oraz obsługa hotelowego baru i baru przy basenie, gdzie sympatyczny Omar dba o gości. Zamawiając hotel wzięliśmy pokój „superior” – już pomijając, że w takim pokoju powinniśmy mieć między innymi wannę zamiast prysznica, bezpłatny minibar (a mieliśmy również all inclusive) to powinniśmy mieć także widok na morze, widok na morze mieliśmy w przerwie pomiędzy dwoma budynkami usytuowanymi tuż nad morzem, zapytaliśmy się dlaczego mamy taki widok, w odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że dla Itaki pokój „superior” jest w drugim rzędzie, pierwszy jest zarezerwowany dla innych Europejczyków. Minusem w tym hotelu są wszędobylscy i nachalni – zwłaszcza na plaży – naganiacze do kupowania różnych usług (masaże, depilacja, wycieczki kładami, wycieczki wielbłądami itp.) – nie dało się spokojnie odpocząć. Jeszcze jedno animacje – porażka ! raz animator prowadząc zajęcia na basenie tak się obraził, że przerwał w połowie i poszedł sobie.
    I na samym końcu o Itace – w hotelu mieliśmy spotkanie z rezydentką, Pani Justyna Cetera na wstępie powiedziała kilka zdań organizacyjnych a przez resztę spotkania sprzedawała wycieczki fakultatywne. Poinformowała nas również o tym, że doba hotelowa kończy się o godz. 12.00 – lot powrotny mieliśmy o 2:40 w nocy, poinformowała nas również, że w związku z tak późnym odlotem nasze all inclusive ważne jest do godzin wieczornych, jakie było nasze zdziwienie, kiedy później dowiedzieliśmy się, że to obowiązuje gości, którzy wcześniej nie byli na rejsie po Nilu a my mamy do godz. 12:00 opuścić pokój i przez dwanaście godzin tułać się na terenie hotelu (plaża, basen) oczywiście posiłki za dodatkową opłatą, poprosiliśmy Panią Justynę o interwencję, rozmawialiśmy również telefonicznie chyba z szefową Pani Justyny, Panią Urszulą Szczepanik – tak bezczelnej i aroganckiej osoby to chyba w życiu nie spotkałam, nawrzeszczała na mnie, nie dała mi dojść do słowa i stwierdziła, że nasza doba hotelowa się tak kończy i już więcej nic nam nie przysługuje bo w dniu przyjazdu w tym obskurnym hotelu z niezjadliwym prowiantem rozpoczęła się nasza pierwsza doba – niestety w dniu wyjazdu o godz. 12.00 musieliśmy opuścić pokój, dzwoniliśmy do Pani Justyny ale Pani Justyna była na lotnisku czekając na kolejnych wczasowiczów, przez dwanaście godzin nie znalazła czasu, żeby nami się zaopiekować – pewnie znowu naciągała wczasowiczów na wycieczki fakultatywne. Z definicji rezydent zajmuje się grupą od początku do końca jej pobytu oraz czuwa nad prawidłowym przebiegiem świadczonych usług przez podmioty współpracujące z organizatorem – chyba Itaka ma inną definicję rezydenta. Nie chodzi o to, że mieliśmy zapłacić za posiłki czy pokój po niby zakończonej naszej dobie – chodzi o podejście i potraktowanie klienta.
    Podsumowując:
    ITAKA – wielkie rozczarowanie – organizacja, obsługa, traktowanie – nie warte tych pieniędzy
    Rejs po Nilu – fantastyczny (może dlatego, że przewodnicy sami organizują wszystko w czasie tej wycieczki) i tylko z Essamem w roli przewodnika
    Concorde – świetna obsługa i wyżywienie, pozostałe aspekty wiele do życzenia

  7. ITAKA nie zamieściła negatywnych opinii z naszej wycieczki WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA. Zatem publikuję je tutaj: Brak informacji o trudności fakultetów. O ile w przypadku dwóch pierwszych łatwiejszych można było przejechać trasę busem to trzeci był do pokonania dla osób dość sprawnych a nie było o tym żadnej informacji.
    Pilot przekazywał informacje tylko o planie dnia, nie był zorientowany nawet w obowiązującej strefie czasowej, po wszelkie informacje odsyłał do przewodnika lokalnego (nawet w sprawie tego czy herbata do obiadu jest wliczona w cenę).
    Wyżywienie w programie nieadekwatne do ceny. Ostatniego dnia na śniadanie nie było ani dżemu ani jajek tylko chleb, żółty ser i mortadela.
    Hotele z wyjątkiem pierwszego bardzo niski standard nawet jak na Afrykę, ostatniego dnia pokoje nie były gotowe gdy przyjechaliśmy natomiast do łazienki nie dawało się wejść bo śmierdziała kanalizacją.
    Brakło informacji o transferach/przejazdach – podobno organizował je pośrednik – w ostatnim dniu nie zmieścilibyśmy się do podstawionego busa, część osób pojechała taksówką. Na fakultecie po SAL nie zmieścilibyśmy się wszyscy do środka do samochodów, na szczęście młodzież zdecydowała się na jazdę „na pace”.
    Nie było rozliczenia wpłaconych obowiązkowo napiwków, kto je otrzymał.
    Podobno pilot przekazał je pośrednikowi. Skoro wpłata na napiwki była obowiązkowa to powinna być rozliczona. Nie potrzebuję pośrednictwa ani Itaki ani zatrudnionych przez nią firm bo to ja wiem, czyja praca zasługiwała na napiwek. Brak informacji na temat tego, które osoby otrzymały napiwki spowodował, że uczestnicy poczuwali się do dawania napiwków. Zwykle na wycieczkach Itaki pilot informował które osobom przekazał napiwki ze wspólnej składki, napiwki były skrupulatnie rozliczane i to grupa decydowała komu dać resztę, która zwykle zostawała. Uważam, że brak rozliczenia oznacza, że napiwki nie były wykorzystane w celu na jaki zostały wpłacone i powinien nastąpić ich zwrot.

  8. Biuro turystyczne itaka nie zasługuje nawet na pisanie nazwy z dużej litery.
    Nigdy więcej z tą firemką.
    1. Dwukrotna zmiana opcji wyjazdu. Zmiana miejsca wylotu, zmiana miejsca przylotu, zmiana transportu i czasu przejazdu z lotniska do hotelu.
    Z lotniska w Ochrydzie do miejscowości Święty Stefan jedzie się 15 – 20 minut.
    Z lotniska w Tiranie jechaliśmy cztery godziny.
    2. Organizator nie poinformował Klientów o konieczności wykupienia dodatkowego ubezpieczenia kosztów leczenia, pomimo, iż wie, że Macedonia nie należy do UE i nasze Europejskie Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego nie mają tam zastosowania. Natomiast sumy ubezpieczenia KL w ramach umowy turystycznej są niewystarczające do pokrycia rzeczywistych kosztów leczenia i/lub ratownictwa.
    3. Wylot w dniu 07.08.2018 o godzinie 03.25 z Katowic.
    W dniu 04.08.2018 o godzinie 20.30 otrzymaliśmy SMS z numeru opisanego
    jako Itaka o treści : „ Witamy. Uprzejmie informujemy, ze podczas pobytu w Macedonii beda Panstwo objeci telefoniczna opieka rezydenta, ktory stacjonuje
    w Albanii. Do jego zadan nalezy pomoc przy przylocie i wylocie na lotnisku
    w Tiranie. Ze wzgledu na mobilny dyzur rezydenta, na miejscu nie zostanie zaprezentowana oferta wycieczek fakultatywnych. Pozdrawiamy ”
    Pisownia oryginalna.
    A co w razie sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia ?
    Z Tirany do Ohrydu jest około 3 – 5 godzin jazdy bez przerwy samochodem osobowym zależnie od ruchu ciężarówek i pory dnia plus podwójna odprawa
    na granicy.
    Nikt z turystów nie ma obowiązku biegłej znajomości języka angielskiego i / lub macedońskiego.
    Koszt minuty połączenia telefonicznego to 4,96 zł taryfikowane co pełną minutę,
    koszt wiadomości sms to 1,50 zł.
    Wycieczki fakultatywne wykupiliśmy w lokalnej agencji turystycznej dzięki uprzejmości i pomocy Państwa Rezydentów z konkurencji za 60 % ceny
    oferowanej przez Itakę.
    4. W ofercie Itaki brak jakiejkolwiek informacji o problemach z rezydentem
    na miejscu. Od Polaków obecnych na miejscu dowiedzieliśmy się, że rezydent był, ale się spakował i po prostu uciekł w dniu naszego przyjazdu, czyli 07.08.2018.
    5. Po przylocie do Tirany kilkanaście minut chodziliśmy z bagażami po hali przylotów i szukaliśmy stanowiska BT Itaka. Na terenie lotniska w Tiranie
    nie było żadnej Informacji gdzie znajduje się stanowisko tej firmy.
    Okazało się, że jest zlokalizowane około 50 metrów poza budynkiem lotniska.
    Jakoś inne biura podróży mają swoje stanowiska na terenie hali przylotów,
    tylko nie Itaka. Nie było żadnej kartki, ani informacji głosowej na terenie lotniska.
    Przy stanowisku Itaki, gdzie były trzy osoby rezydentów, otrzymaliśmy od jakiegoś Pana w mundurku Itaki, bez identyfikatora kopertę i informację
    „Proszę iść do tego białego busa. Ja tam za chwilę przyjdę.”
    To był nasz jedyny kontakt z „rezydentem” Itaki. Już się nie pojawił. Odjechaliśmy do Macedonii bez spotkania z rezydentem, za opiekę którego przecież zapłaciliśmy !!!
    6. Bus ,którym jechaliśmy okazał się być bez klimatyzacji, przy trasie w pełnym słońcu i zewnętrznej temperaturze około 30 stopni Celsjusza, a do tego mocno wysłużony, co odczuliśmy dobitnie ze względu na jakość tamtejszych dróg.
    Kierowca na szczęście znał język angielski w stopniu podstawowym.
    To jednak nie podniosło komfortu ani standardu podróży.
    7. Również nasz powrót, wyjazd z hotelu okazał się być bardzo problematyczny.
    Z numeru +355699788181 w dniu 19.08.2018 o godzinie 22.59 otrzymaliśmy wiadomość „Dzien dobry. Informujemy o godzinie wyjazdu z hotelu na wylot
    do Katowic ( wylot z Tirany 23:50 21.08.2018). Wyjazd z hotelu Holiday M
    21.08 godz. 17:50 (taxi).Do zobaczenia na lotnisku. Agnieszka Wirkowska
    bp Itaka”
    Faktycznie podjechał jakiś prywatny samochód o godzinie 18.15 i Pan zapytał
    po angielsku czy jedziemy do Tirany. Nie miał ani identyfikatora, ani żadnego dokumentu z Itaki, a samochód wyglądał na prywatny, gdyż nie miał żadnych oznaczeń.
    Równie dobrze mógłby to być porywacz lub terrorysta.
    Był to granatowy osobowy Mercedes sedan na max. 5 osób.
    Następnie podjechaliśmy 200 metrów dalej do hotelu Tino, gdzie czekały kolejne dwie osoby z bagażami. Tu powstał problem, gdyż po prostu zabrakło miejsca żeby zabrać wszystkich i bagaże. W konsekwencji musieliśmy opuścić ten samochód i razem z drugą parą podróżnych czekaliśmy blisko godzinę na zmianą samochodu na większy. W sumie wyjazd z hotelu opóźnił się ponad półtorej godziny.
    Na lotnisko w Tiranie dojechaliśmy około godziny 22.10.
    Ani przed budynkiem lotniska, ani w hali odlotów nie było nikogo z Itaki.
    Sami dotarliśmy do stanowiska odprawy już w trakcie gdy trwała.
    Okazało się, że wylot został przesunięty na 23,25. Na szczęście nastąpiło opóźnienie i wylecieliśmy z Tirany o godzinie 0.30.
    8. Rezydent Pani Magdalena K. w Albanii na nasze zapytanie sms
    o spotkanie odpowiedziała, że nie będzie żadnego spotkania. Nie zainteresowała się również czy turyści w Macedonii bezpiecznie dojechali do hoteli, czy mają jakieś problemy.

  9. Po raz pierwszy i ostatni podróżowaliśmy z biurem Itaka. Opieka rezydentek jest praktycznie zerowa. Jeżeli ktoś myśli że jadąc z Itaką, a nie indywidualnie może czuć się bezpiecznie to się bardzo myli. Cytuję odpowiedź biura Itaka na nasze zażalenie (Wyjaśniamy, że do jego zadań(rezydentki/a) należy pomoc przy przylocie, wylocie, podczas pobytu i przyjmowanie zapisów na wycieczki lokalne, co zostało wskazane w Informacjach praktycznych znajdujących się w katalogu oraz na stronie internetowej z ofertą ( jakoś nie znalazłem ). W takim układzie lepiej jechać indywidualnie wyjdzie o wiele taniej i przynajmniej wiesz że musisz liczyć tylko na siebie. Nie polecam Itaki.

  10. Mój syn na tydzień przed wyjazdem dowiedzial się, że nici z wczasów w Grecji, z powodu over booking. Wyjazd koniec wrzesnia, wczasy zakupione w kwietniu.

    • Mieliśmy podobne zdarzenie , dziwi mnie wpis Mama i Nick .Zapropowano nam cztery państwa do wyboru (bez dopłaty-na koszt firmy jako rekompensaty)

  11. [JAK ITAKA KRADNIE PIENIĄDZE] Rezerwacja na początku lipca. Zapłacone 1500 zł zaliczki bonem. Pod koniec sierpnia wycieczkę odwołano! I otrzymałem informację, że 1500 zł z bonu mi NIE oddadzą! Zmarnowany urlop, zmarnowane wakacje !! Piszę skargę do UOKiK i ECK itp. JAK NAJDALEJ OD ITAKA !!!!! Może jakiś prawnik ?

  12. Jak dla mnie wszystko w jak najlepszym porządku podczas wyjazdu, z jego organizacją przed itp. Jeżdżę dużo z Itaką i muszę przyznać, ze na prawdę nigdy się nie zawiodłem

  13. Bardzo zawiodłem się na Itace i czuję się przez Itakę oszukany! Ja , jak i również dziesiątki rodzin , które były na miejscu. Dotyczy hotelu Topola Skies w Bulgarii. Do momentu podpisania umowy i wpłacenia pieniędzy obiecywano, że na terenie hotelu będzie aquapark. Jeszcze na 2 dni przed wylotem pracownik zapewniał, że aquapark jest czynny. Po przyjeździe na miejsce okazało się ,że owszem aquapark jest, ale w budowie. została udostępniona tylko część. Gdy było zebranie rodzin które poczuły się oszukane i chciay napisać reklamację zbiorową, rezydent zmienił oblicze i z miłej osoby zaczął być wręcz arogancki. Część infrastruktury obiektu również nie została otwarta mimo, że w katalogu miała być, boiska, bary … To Itaka jako sprzedawca usługi jest odpowiedzialny za zgodność ze stanem rzeczywistym! A Itaka obiecuje nie wiadomo co, byle tylko zwabić klienta i wyciągnąć od niego kasę! Następna rzecz . Pokój trzeba oddać do godziny 12ej, natomiast wyjazd z hotelu na lotnisko był zaplanowany na godzinę 1szą w nocy, co oznaczało 13 godzin koczowania z dziećmi w lobby. Oczywiście przez ten czas można było korzystać z udogodnień, tylko gdzie się położyć czy przebrać (mam na myśli głównie dzieci) . Pracownicy itaki przed wylotem jak i również rezydent twierdzili, że nie będzie problemu z przedłużeniem pokoju. Kolejne kłamstwo! Następna rzecz , która pokazała że itaka nie nadaje sie na organizatora to – o 1szej w nocy został podstawiony autobus żeby zabrać nas na lotnisko. Problem w tym, że został podstawiony JEDEN autobus dla dwóch wycieczek. Tak więc wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Wszystkie dzieci i to nie tylko dwu letnie ale również 5,6,7 letnie siedziały na kolanach osób dorosłych, tym bardziej , że ze względu na porę i oczekiwanie były padnięte. Część osób po prostu stała lub siedziała na podłodze w autobusie . Samolot był opóźniony czyli od momentu opuszczenia pokoju do momentu zajęcia miejsca w samolocie minęło ponad 18 godzin. Nie polecam wycieczek z BIUREM TURYSTYCZNYM ITAKA. ! I TAKI czuję się oszukany!!!

  14. Opinia dotyczy wakacji na Kos w czerwcu 2018. W tym miejscu chciałbym ocenić opiekę Itaki nad jej klientami. Otóż okazuje się, że skończyła się ona wraz z pojawieniem się pierwszych kłopotów. Nasz samolot powrotny, opóźniony o ponad 3h, zamiast we Wrocławiu wylądował w Katowicach 27 czerwca 2018, ok. godz. 1:00. Tam przetrzymano nas z niemowlakami oraz starszymi ludźmi ponad 20h, karmiąc nas nieprawdziwymi informacjami o mających się pojawić autobusach, a później o samolocie, który miał nas zabrać do Wrocławia.
    Opieka miejscowej przedstawicielki Itaki, do której ludzie zwrócili się o pomoc sprowadziła się do odpowiedzi, że ona nic nie wie, a biuro nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to zdarzenie i że ona nic w tej sprawie robić nie musi. Po czym ludzie byli wypraszani ze stoiska Itaki, a nawet parokrotnie wzywano ochronę lotniska i policję w celu pozbycia się klientów zwracających się do tej Pani o pomoc. Nic nie pomagały argumenty o marznących i płaczących dzieciach – tej pani to po prostu nie obchodziło.
    Chciałbym wierzyć, że był to problem tej jednej przedstawicielki Itaki z Katowickiego lotniska, ponieważ ludzie, którzy lecieli tym samym lotem z innych biur podróży spotkali się z nieporównywalnie lepszym przyjęciem.

  15. Już w trakcie nocnej jazdy na „Chorwacki strzał w 10.” zacząłem podejrzewać, że strzeliłem we własną stopę, bo obudziło mnie (i nie tylko mnie) zimne powietrze intensywnie wdmuchiwane od góry bez możliwości regulacji.
    To „zasługa” stanu technicznego plus arogancji i braku empatii panów kierowców autokaru współpracującej z Itaką firmy MARTEX – zwłaszcza Zbysia.
    Wyjeżdżałem spod Opola jako człowiek zdrowy, a po 9 dniach wysiadałem mocno przeziębiony – podobnie jak połowa autokaru. Prośby o zmniejszenie intensywności nadmuchu może 2 razy zostały wysłuchane, przeważnie jednak wzbudzały irytację panów kierowców (szczególnie Zbysia), natomiast pani pilot przekonywała mnie, że musimy znaleźć kompromis między przodem i tyłem autokaru. Mogę podejrzewać, że mówiąc „przód” miała na myśli siebie i 2 kierowców, ponieważ uczestnicy wycieczki, także ci zajmujący miejsca na przodzie, marzli. Wszyscy manipulowali przy wylocie klimatyzacji nad głowami, ale nawet po jej zamknięciu wiało nadal zimnym powietrzem.
    Okazuje się, że po powrocie do Polski w busie do Krakowa była piątka z naszego autokaru MARTEX oraz dodatkowo 5 osób z drugiego, który przyjechał z Włoch – cała nasza „chorwacka” piątka kichała oraz intensywnie używała chusteczek higienicznych, podczas gdy pasażerowie „włoscy” nie przejawiali w ogóle tego typu objawów. Zatem można wyjechać i wrócić zdrowym, jednak nie z MARTEX.
    Mnie nurtuje pytanie: skoro połowa autokaru wraca po 9 dniach wycieczki przeziębiona, to (biorąc pod uwagę arogancję panów kierowców i ich niechęć do zaniechania mrożenia uczestników wycieczki) czy problemem nie jest także niekonserwowana i nieczyszczona klimatyzacja.
    Ktoś z Itaki powinien się tym zainteresować, ale mają taki przemiał, że prawdopodobnie nie mają czasu taczek załadować, jak w starym dowcipie.
    Osobny rozdział to pan z busa do Krakowa, którego grzecznie zapytałem, czy można moją walizkę umieścić z brzegu, abym mógł wysiąść po drodze w okolicach Ikei i nie tracić 40 minut na dojazd do Dworca Głównego. Pan gburowato odpowiedział: NIE MA TAKIEJ OPCJI.
    Ja już nigdy więcej z tą firmą się nie wybiorę, a czytającym i mimo to zdecydowanym pojechać radzę, aby zabrać ciepły koc i zimową czapkę, to może uda się wrócić bez kataru, kichania i kaszlu.
    Pani pilot to osoba inteligentna, elokwentna i kulturalna. Jednak nie powinna przerywać mi rozmowy z kapitalną przewodniczką Karoliną w Dubrowniku (kiedy pozwoliłem sobie skomentować drobny brak kompetencji przewodniczki ze Splitu) słowami: ON JEST CZEPIALSKI. Mało to profesjonalne i uprzejme.

  16. UWAGA na Biuro Podróży ITAKA. Firma ta sprzedaje miejsca wyjazdu, których nie ma. To, że wykupiłeś i zapłaciłeś z góry za wczasy wcale nie oznacza, że pojedziesz. ITAKA, o czym nie uprzedza, współpracuje z hotelami uprawiającymi „overbooking”. Ja 31.05.2017 dowiedziałem się, że nie ma miejsca w hotelu Vila Galé Cerro Alagoa, do którego wylot miał być 05.06.2017. Dziennikarzy i prawników zainteresowanych tematem proszę o informację. Pozdrawiam Janusz Barański

    • Ja również zostałam oszukana przez to biuro. Zostałam zamdeldowana w innym hotelu niż zapłaciłam- dużo gorszym. Oczywiście brak reakcji rezydenta i biura. Zgłosiłem reklamacje zbywaja bonami na kolejne wakacje z nimi- nigdy więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here