Zaadoptuj faceta – nietypowy serwis randkowy

Zaadoptuj faceta opinie

Portal zaadoptuj faceta wzbudza bardzo duże kontrowersje, ale jednocześnie zyskuje coraz większą liczbę użytkowników. Wszystko wygląda prosto – kobieta jako klient wybiera sobie towar – czyli faceta. A jak jest w rzeczywistości?

Moda na tego typu portale przyszła do Polski z Francji. I choć serwis zaadoptuj faceta był początkowo uznawany za żart, dziś ma wielu użytkowników, a jeszcze więcej osób poszukuje w internecie opinii na jego temat. Nie jest to z pewnością typowy portal randkowy. W końcu kobieta po rejestracji może poczuć się jak w sklepie i wybierać towar spośród takich produktów jak mężczyźni pakerzy, wytatuowani czy okularnicy. Wyszukiwarka pozwala natomiast znaleźć własny ideał – i to nie tylko na podstawie wyglądu, ale także cech charakteru.

Czy w serwisie rzeczywiście można znaleźć miłość? Opinie na temat zaadoptuj faceta są podzielone. Jedne kobiety twierdzą, że znalazły tam partnera, z którym stworzyły udany związek, inne, że serwis to kompletny niewypał.

Podobne portale powstają jednak w kolejnych europejskich krajach, a francuski pierwowzór bije kolejne rekordy oglądalności i ma już 6 mln użytkowników.

Jaka jest Twoja opinia na temat serwisu zaadoptuj faceta? Zostaw ją w komentarzach. 

 

4 KOMENTARZE

  1. Problem polega na tym, ze nawet odebranie wiadomości wymaga posiadania abonamentu:) aplikacja jest mniej popularna niż tinder i szczerze mówiąc po 2 tygodniach mam 37 wizyt i 6 mejli:) kilka razy zostałem dodany do koszyka:) raczej już nie sprawdzę kto to zrobił bo wysokość abonamentu chyba pokona moja ciekawość;) w jednym zdaniu:) jeżeli nie chcesz na samym początku kupować abonamentu to nawet nie instaluj tej aplikacji. Samej specyfiki nie oceniam bo trudno powiedziec żebym kiedykolwiek jej „używał”;)

  2. Przynajmniej coś innego, niż zazwyczaj – bez serduszek i wpychania miłości na siłę. Poznałem fajne dziewczyny, z którymi przyjaźnie się do dzisiaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here